13 Juni

Anna Dolejsz-Świderska        Komentarze (0)

Zgodnie z obietnicą – wracamy 🙂 I to w jakże ostatnio aktualnej tematyce, dotyczącej ochrony praw zwierząt, w tym także koni.

Zabronione jest oczywiście nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi. Znęcaniem się nad zwierzętami jest zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:

  • umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, niestanowiące dozwolonego prawem zabiegu lub doświadczenia na zwierzęciu;
  • znakowanie zwierząt stałocieplnych przez wypalanie lub wymrażanie;
  • używanie do pracy albo w celach sportowych lub rozrywkowych zwierząt chorych, a także zbyt młodych lub starych oraz zmuszanie ich do czynności, których wykonywanie może spowodować ból;;
  • bicie zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn;
  • przeciążanie zwierząt pociągowych i jucznych ładunkami w oczywisty sposób nieodpowiadającymi ich sile i kondycji lub stanowi dróg lub zmuszanie takich zwierząt do zbyt szybkiego biegu;
  • transport zwierząt, w tym zwierząt hodowlanych, rzeźnych i przewożonych na targowiska, przenoszenie lub przepędzanie zwierząt w sposób powodujący ich zbędne cierpienie i stres;
  • używanie uprzęży, pęt, stelaży, więzów lub innych urządzeń zmuszających zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała albo śmierć;
  • dokonywanie na zwierzętach zabiegów i operacji chirurgicznych przez osoby nieposiadające wymaganych uprawnień bądź niezgodnie z zasadami sztuki lekarsko-weterynaryjnej, bez zachowania koniecznej ostrożności i oględności oraz w sposób sprawiający ból, któremu można było zapobiec;
  • złośliwe straszenie lub drażnienie zwierząt;
  • utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego niechlujstwa oraz w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji;
  • porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje;
  •  stosowanie okrutnych metod w chowie lub hodowli zwierząt;
  • trzymanie zwierząt na uwięzi, która powoduje u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz nie zapewnia możliwości niezbędnego ruchu;
  •  organizowanie walk zwierząt.
  • wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu;
  • utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku.

Większość w wymienionych wyżej zakazów odnosi się również do koni. Niestety wielu osobom nie jest obcy widok kulejącego konia uczestniczącego w towarzyskich, bądź co gorsze, regionalnych zawodach jeździeckich, czy też jeźdźca ukrywającego się za krzakami w pobliżu rozprężalni, bezmyślnie okładającego batem swojego wierzchowca. Na szczęście w takich sytuacjach najczęściej dochodzi do interwencji sędziów bądź organizatora zawodów. Ww. zachowania są nie tylko naganne etycznie, lecz również zabronione przez przepisy ustawy o ochronie zwierząt. Osoba, która się ich dopuszcza, popełnia przestępstwo. Szczegóły i zasady odpowiedzialności w kolejnym wpisie.

28 April

Koń nie jest rzeczą

Anna Dolejsz-Świderska        Komentarze (0)

Koń nie jest rzeczą

W Polsce istnieje coraz więcej stajni, ośrodków jeździeckich i gospodarstw rolnych, w których konie są hodowane i utrzymywane w warunkach zgodnych z najwyższymi światowymi standardami. Niestety, są również miejsca, w których zwierzęta nie powinny przebywać, prowadzone najczęściej przez ludzi, którzy traktują je jak rzeczy. Wyjaśnię Ci, że koń nie jest rzeczą w rozumieniu ustawy o ochronie zwiertrząt, że jest prawnie chroniony oraz że przepisy ściśle określają warunki, w jakich zwierze powinno być utrzymywane i hodowlane oraz przewidują sankcje, za ich nieprzestrzeganie.

Bajka a rzeczywistość

Coraz częstszym widokiem w naszym rodzimym, polskim krajobrazie jest piękna, malowniczo ołożona stajnia, zbudowana z odpowiednich, bezpiecznych dla zdrowia materiałów, z właściwie dopasowanym podłożem, myjką, wyposażona w jasne, przestronne boksy z zamontowanymi poidłami. Wokół pełnowymiarowej, krytej hali usytuowane są padoki oraz rozciągają się wielohektarowe łąki i pastwiska, a przebywające na nich konie mają zapewniony cień oraz stały dostęp do świeżej wody. Właściciel ośrodka dba o zdrowie i dobrą kondycję zwierząt, pilnuje, aby były regularnie szczepiane i odrobaczane, kowal i lekarz weterynarii są w stajni częstymi i mile widzianymi goścmi. W stajni pracują wykwalifikowani, odpowiedzialni i nienadużywjący alkoholu pracownicy a jakiekolwiek zachowania sprzeczne z dobrem koni nie są tolerowane.

Brzmi jak bajka? Być może dla niektórych. Wyżej opisane warunki utrzymywania koni powinny stać się jednak standardem i wzorem do naśladowania dla wszystkich tych, którzy podejmują się prowadzenia ośrodka jeździeckiego, stajni bądź hodowli koni. Z pomocą przychodzą przepisy prawne, w tym w szczególności przepisy ustawy z dnia 21 maja 2003 r. o ochronie zwierząt (Dz.U. Nr 106, poz. 1002), oraz wydane na jej podstawie rozporządzenia.

Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zwierząt, zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Jedynie w sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.

W ustawie o ochronie zwierząt, obok zasady poszanowania i ochrony zwierząt oraz opieki nad nimi, sformułowana została zasada, zgodnie z którą każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania. Zgodnie z tą zasadą każe zwierzę powinno być traktowane z uwzględnieniem jego potrzeb, z zapewnieniem mu należytej opieki i ochrony.

 W kolejnych postach opiszę Zachowania zabronione w rozumieniu ww. ustawy, a także przewidziane prawem sankcje za znęcanie się nad zwierzętami.

10 August

Wypadek w rolnictwie i co dalej? Co mi się należy?

Anna Dolejsz-Świderska        Komentarze (0)

Jeżeli do dojdzie do wypadku, za które odpowiedzialność ponosi rolnik lub osoba pracująca w jego gospodarstwie, poszkodowany – w zależności od rodzaju poniesionej szkody i doznanych urazów – może wystąpić przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń lub / i rolnikowi z następującymi żądaniami.

W razie szkody majątkowej – o zapłatę odpowiedniej kwoty pieniężnej.

W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia – o zapłatę wszelkich wynikłych z tego kosztów (koszty leczenia, tj. m.in. koszty leków, porad specjalisty, operacji, rehabilitacji, sprzętu do rehabilitacji, dojazdów do lekarza, wydatki związane z odwiedzinami chorego w szpitalu przez osoby bliskie). Na żądanie poszkodowanego, Zakład Ubezpieczeń powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą – także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu.

Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej, albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać także odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.

W razie uszkodzenia ciała bądź rozstroju zdrowia poszkodowanemu przysługuje roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę (zadośćuczynienia ma na celu wynagrodzenie doznanych przez pokrzywdzonego cierpień, utraty radości życia, ułatwienia przezwyciężenia ujemnych przeżyć psychicznych).

O szczegółowym rodzaju i zakresie odszkodowania i zadośćuczynienia, rodzaju zgłaszanych żądań i ich zasadności w pierwszej kolejności decyduje zazwyczaj firma, w której rolnik jest ubezpieczony. Jeżeli poszkodowany nie zgodzi się z rozstrzygnięciem ubezpieczyciela, ma prawo skierowania pozwu do Sądu. Na tym etapie należy bardzo uważnie i szczegółowo określić ramy szkody i zgłaszanych żądań, aby nie narazić się na oddalenie pozwu oraz na straty finansowe związane z przegraniem sprawy.

24 Juli

Po co rolnikom obowiązkowe ubezpieczenie OC ?

Anna Dolejsz-Świderska        Komentarze (0)

Jak zapewne wiesz, każdy rolnik ma obowiązek zawarcia umowy obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej rolników i to już od momentu objęcia gospodarstwa w posiadanie, np. wskutek kupna bądź dziedziczenia gospodarstwa.

Zastanawiasz się w jakim celu? Czy jest to konieczne? Co mi to da?

Otóż przede wszystkim to, że nie Ty sam z własnej kieszeni, lecz Ubezpieczyciel zapłaci ewentualne odszkodowanie z Twojego ubezpieczenia OC rolników. I to nie tylko wtedy, gdy sam rolnik wyrządzi komuś szkodę w związku z posiadaniem przez rolnika gospodarstwa, lecz także, gdy sprawcą jest osoba pozostająca z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub osoba pracująca w gospodarstwie.

Ubezpieczeniem OC rolników jest zatem objęta odpowiedzialność cywilna rolnika oraz każdej osoby, która pracując w gospodarstwie rolnym w okresie trwania ochrony ubezpieczeniowej wyrządziła komuś szkodę.

Jaka to może być szkoda? Np. kopnięcie lub ugryzienie przez konia hodowanego w gospodarstwie, wyrządzenie szkód przez inne zwierzęta hodowlane, uszkodzenie pojazdu lub wyrządzenie szkody osobie trzeciej przez kombajn lub inną maszynę rolniczą.

Powinieneś wiedzieć, że odszkodowanie z ubezpieczenia rolników przysługuje także wtedy, gdy szkoda powstanie w związku z ruchem pojazdów wolnobieżnych, będących w posiadaniu rolników posiadających gospodarstwo rolne i użytkowanych w związku z posiadaniem tego gospodarstwa rolnego. Pojazdy wolnobieżne to pojazdy silnikowe, których konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h. Pojazdami wolnobieżnymi są m.in. kombajny, kosiarki samojezdne, opryskiwacze, prasy, sadzarki, sieczkarnie czy zgrabiarki.

A zatem pamiętaj, że ubezpieczenie OC rolników z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego obejmuje także posiadane przez ubezpieczonego pojazdy i maszyny rolnicze. Nie ma zatem konieczności odrębnego ubezpieczenia takich pojazdów i maszyn w zakresie OC.

Powinieneś też wiedzieć, że – mimo wykupienia polisy OC – zakład ubezpieczeń nie zawsze wypłaci odszkodowanie. Ubezpieczyciel nie zapłaci odszkodowania za szkody

  • w mieniu, wyrządzone rolnikowi przez osoby pracujące w jego gospodarstwie rolnym lub pozostające z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym albo osobom pozostającym z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub pracującym w jego gospodarstwie rolnym;
  • spowodowane przeniesieniem chorób zakaźnych niepochodzących od zwierząt;
  • w mieniu, spowodowane wadą towarów dostarczonych przez osobę objętą ubezpieczeniem albo wykonywaniem usług; jeżeli wskutek tych wad nastąpiła szkoda na osobie, zakład ubezpieczeń nie ponosi odpowiedzialności tylko wtedy, gdy osoba objęta ubezpieczeniem wiedziała o tych wadach;
  • powstałe wskutek uszkodzenia, zniszczenia, utraty lub zaginięcia rzeczy wypożyczonych lub przyjętych przez osobę objętą ubezpieczeniem OC rolników do użytkowania, przechowania lub naprawy;
  • polegające na utracie gotówki, biżuterii, dzieł sztuki, papierów wartościowych, wszelkiego rodzaju dokumentów oraz zbiorów filatelistycznych, numizmatycznych i innych;
  • polegające na zanieczyszczeniu lub skażeniu środowiska;
  • wynikłe z kar pieniężnych, grzywien sądowych i administracyjnych, a także kar lub grzywien związanych z należnościami wobec budżetu państwa.

To tyle na początek. Do tematu powrócimy 🙂

7 Juli

Sankcje za brak utrzymywania należytej obsady jabłoni – czy są szanse na ich zmniejszenie?

Anna Dolejsz-Świderska        Komentarze (0)

Witam Cię na moim blogu. W pierwszym wpisie chciałabym poruszyć kwestię zmniejszenia sankcji za stwierdzony brak należytej obsady jabłonek.

Być może słyszałeś, że w ostatnim czasie wielu rolników, w szczególności w województwie zachodniopomorskim i lubuskim, boryka się z problemem stosowania przez ARIMR sankcji za brak utrzymywania należytej obsady jabłoni. Problem ten spowodowany jest w głównej mierze niszczeniem jabłonek przez dzikie zwierzęta. Czy agencja ma prawo nakazywać rolnikom zwroty dopłat w przypadku stwierdzenia braku obsady? Przekonamy się o tym zapewne za jakiś czas, po rozpoznaniu licznych skarg rolników przez Sądy Administracyjne. Obecnie orzecznictwo nie jest jednolite, lecz istnieją wyroki dające rolnikom światełko nadziei, w tym np. wyrok WSA w Gorzowie Wlkp. z 2014-08-07 r. w sprawie II SA/Go 395/14.

Osobiście chciałabym zwrócić uwagę na dwie kwestie, które mogą okazać się pomocne w sporze z Agencją. Zdaniem Agencji brakiem utrzymywania obsady jest każdorazowe jej zmniejszenie. Oznacza to, że każde stwierdzenie mniejszej od wymaganej liczby drzewek naraża na ryzyko sankcji.

Przyglądając się jednak orzecznictwu i wykładni słowa „utrzymywanie” śmiem argumentować, że utrzymywanie obsady polega na dbaniu o jej zachowanie w cyklu rocznym, w szczególności na wymianie uszkodzonych przez zwierzęta drzewek w terminie i zgodnie z zasadami agrotechnicznymi, w cyklach rocznych. Powyższe oznacza, że utrzymywanie obsady ma miejsce także w sytuacji, gdy w środku sezonu okaże się, że drzewka zostały uszkodzone przez zwierzęta, a dosadzenie nowych drzewek nastąpi jesienią. Oczywiste bowiem i zgodne z zasadami agrotechnicznymi, a także z zasadami wegetacji roślin jest, że nie można dokonywać i nie dokonuje się nasadzeń nowych drzewek w lipcu (kiedy przeprowadzana była kontrola), w środku lata, kiedy temperatury sięgają 35 stopni. Drzewka jabłoni zasadzone w lipcu nie mają bowiem żadnych szans przyjęcia się, i z pewnością uschną. Takie działanie pozbawione jest sensu i logiki, jest także sprzeczne z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej.

Niestety, Agencja nie akceptuje powyższej argumentacji, czas poczekać na orzecznictwo.

Po drugie wydaje się, że Agencja w wydawanych przez siebie decyzjach całkowicie pomija możliwość niestosowania zmniejszenia zwrotu przyznanej pomocy z uwagi na wystąpienie tzw. drobnej niezgodności.

Agencja powinna bowiem każdorazowo dokonywać oceny, czy ilość sadzonek została zakupiona, dopuszczona i dosadzona zgodnie z zasadami dobrej kultury rolnej i w terminie agrotechnicznym, a tym samym, czy baki obsady mogą być uznane za drobną niezgodność. Wydaje się, że ww. czynności są często całkowicie pomijane.

Wydaje się jednak, że w razie stwierdzenia drobnych niezgodności zmniejszenia płatności powinny być stopniowane, stosunkowo do zakresu nieprawidłowości.